<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>File under: jazz &#187; koncerty</title>
	<atom:link href="http://fileunderjazz.pl/category/koncerty/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fileunderjazz.pl</link>
	<description>Recenzje płyt jazzowych</description>
	<lastBuildDate>Sat, 10 Dec 2011 13:58:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0.3</generator>
		<item>
		<title>Warsaw Summer Jazz Days 2010 &#8211; Kurt Elling</title>
		<link>http://fileunderjazz.pl/2010/07/warsaw-summer-jazz-days-2010-kurt-elling/</link>
		<comments>http://fileunderjazz.pl/2010/07/warsaw-summer-jazz-days-2010-kurt-elling/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 05 Jul 2010 13:57:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mikowaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fileunderjazz.pl/?p=389</guid>
		<description><![CDATA[
Oficjalnie ogłaszam ponowne otwarcie bloga po przerwie spowodowanej kotłem uczelnianym ostatniego (dosłownie) semestru.
Skoro skończyliśmy już ponad pół roku temu na Kurcie Ellingu, to od Kurta &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2010/07/wsjd.jpeg"><img src="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2010/07/wsjd.jpeg" alt="wsjd" title="wsjd" width="561" height="800" class="alignnone size-full wp-image-439" /></a><br />
Oficjalnie ogłaszam ponowne otwarcie bloga po przerwie spowodowanej kotłem uczelnianym ostatniego (dosłownie) semestru.</p>
<p>Skoro skończyliśmy już ponad pół roku temu na Kurcie Ellingu, to od Kurta zaczniemy. Tym bardziej, że wreszcie udało mi się zobaczyć Pana Ellinga na żywo, oczywiście dzięki festiwalowi Warsaw Summer Jazz Days. Moja obecność na tegorocznej edycji festiwalu ograniczyła się niestety tylko do ostatniego dnia, z tego samego zresztą powodu co pauza w działalności bloga. Na szczęście sprawy edukacji wyższej mam chwilowo za sobą, więc mogę zająć się tym co lubię.</p>
<p>Wbrew informacji na stronie festiwalowej, wieczorny koncert zaczął się właśnie od występu Kurta Ellinga. W skład zespołu weszli: długoletni współpracownik wokalisty, pianista Laurence Hobgood, Ulysses Owens &#8211; perkusja, bas &#8211; &#8230; no właśnie, kto grał na basie? jak się dowiem, dopisze. No i niestety, pomimo, że materiał teoretycznie miał być zbieżny z zawartością ost. płyty ( przypominam &#8211; tribute to John Coltrane and Johny Hartman), to zabrakło saksofonu tenorowego. Szczególnie brakowało mi Erniego Wattsa, no ale wszystkiego mieć nie można. Na otarcie łez przy drugim utworze na scenę wszedł gitarzysta prosto z Chicago niejaki Pan John McLean, rewelacyjny zresztą. Pan McLean powinien być znany publiczności nadwiślańskiej ze współpracy z Grażyną Auguścik. Moje pierwsze skojarzenie to bohater filmu Słodki Drań Allena, tym bardziej, że Sean Pean i John McLean są do siebie dość podobni z wyglądu. No i ta gitara&#8230;</p>
<p>Co się działo? Oj dużo się działo. Dział się Nature Boy, My Foolish Hearth, były sola scatem, były sola Hobgooda na pianie, no i był McLean, w którego nawet Elling patrzył z wielkim podziwem. Sala drżała absolutnie od głosu Ellinga. Na koniec dwie owacje na stojąco i na bis Carlos Jobim, zaśpiewany po portugalsku. Czego chcieć więcej?</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fileunderjazz.pl/2010/07/warsaw-summer-jazz-days-2010-kurt-elling/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dark Eyes of Martha Hirsch</title>
		<link>http://fileunderjazz.pl/2009/12/dark-eyes-of-martha-hirsch/</link>
		<comments>http://fileunderjazz.pl/2009/12/dark-eyes-of-martha-hirsch/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 12:01:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mikowaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fileunderjazz.pl/?p=323</guid>
		<description><![CDATA[Tomasz Stańko – trąbka
Alexi Tuomarila – fortepian
Jakob Bro – gitara
Anders Christensen &#8211; gitara basowa
Olavi Louhivuori &#8211; perkusja

Tomasz Stańko – trąbka / Alexi Tuomarila – fortepian / Jakob &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Tomasz Stańko – trąbka</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Alexi Tuomarila – fortepian</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Jakob Bro – gitara</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Anders Christensen &#8211; gitara basowa</div>
<div id="_mcePaste" style="position: absolute; left: -10000px; top: 0px; width: 1px; height: 1px; overflow-x: hidden; overflow-y: hidden;">Olavi Louhivuori &#8211; perkusja</div>
<p><a href="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2009/12/martha.jpg"><img class="alignnone size-medium wp-image-322" title="Oskar Kokoschka - Martha Hirsch, Dreaming Woman, oil on canvas, 1909 " src="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2009/12/martha-310x400.jpg" alt="Oskar Kokoschka - Martha Hirsch, Dreaming Woman, oil on canvas, 1909 " width="310" height="400" /></a></p>
<p>Tomasz Stańko – trąbka / Alexi Tuomarila – fortepian / Jakob Bro – gitara / Anders Christensen &#8211; gitara basowa / Olavi Louhivuori &#8211; perkusja</p>
<p>Trzydziestego listopada w filharmonii narodowej wystąpił Tomasz Stańko wraz ze swoim nowym kwintetem. Zajęło mi chwile przetrawienie tego wspaniałego, muzycznego wydarzenia. Teraz słucham sobie płyty &#8222;Dark Eyes&#8221; i myślę, że najwyższy czas coś napisać o muzyce z najnowszego projektu mistrza Tomasza Stańki.</p>
<p><a href="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2009/12/dark-eyes.jpg"><img class="size-full wp-image-328 alignleft" title="Tomasz Stańko - Dark Eyes" src="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2009/12/dark-eyes.jpg" alt="Tomasz Stańko - Dark Eyes" width="200" height="200" /></a></p>
<p>Z płytą &#8222;Dark Eyes&#8221; zdążyłem zapoznać jakiś czas przed koncertem, więc podczas trwania występu większość kawałków była mi już znana.</p>
<p>Oczywiście muzycy zagrali kolejną interpretację materiału, zabarwioną klimatem sali filharmonii narodowej i ogólnie nastrojem wieczoru. Muszę przy tym przyznać, że powaga sali fn pasuje do wyniosłego charakteru melodii zagranych podczas koncertu. Mamy tu do czynienia z muzyka subtelną, wysmakowaną w każdym najmniejszym szczególe. Po prostu piękną. Aż trudno uwierzyć, że zespół złożony z bardzo młodych muzyków jest w stanie tak bezbłędnie zagrać muzykę skomponowaną niezwykle dojrzale.</p>
<p>Mówi się, że poza umiejętnościom pisania muzyki, kompozytor jazzowy powinien potrafić dobrać zespół tak, żeby grana muzyka była zgodna z jego wizją. Myślę, że Stańko jest zadowolony ze swojego wyboru.</p>
<p>Sam koncert w aspekcie poza muzycznym również bardzo udany. Widownia prawie całkowicie dała się wciągnąć w graną muzykę. Na sali panowało absolutne skupienie, może poza kilkoma przypadkami osób, dla których sam koncert miał drugorzędne znaczenie, liczyła się natomiast możliwość spędzenia czasu we własnym towarzystwie. Oczywiście nie potępiam takiej postawy, ale mogli by się tak przy tym nie wiercić. Artyści zostali nagrodzeni burzą oklasków co skłoniło ich do zagrania tematu z filmu &#8222;Dziecko Rosemary&#8221; na bis. Sztandarowy utwór w repertuarze Stańki wzbudził euforię na sali i tym razem nie obyło się bez owacji na stojąco.</p>
<p>Jako ciekawostkę muszę napisać, że tytułowy utwór zainspirowany został spojrzeniem Marthy Hirsh, uwiecznionym przez przedstawiciela ekspresjonizmu, malarza Oskara Kokoschkę na płótnie pt. &#8222;Martha Hirsh &#8211; śniąca kobieta&#8221;. Pozwoliłem sobie umieścić tutaj reprodukcję wspomnianego obrazu, dla tych którzy płyty jeszcze nie słyszeli a chcieli by się wprowadzić w jej nastrój. Plotka głosi, że Stańko odnalazł ów obraz w którejś z nowojorskich galerii i pomysł na tytułową kompozycję pojawił się mu w głowie podczas gdy wpatrywał  się w oczy przedstawionej kobiety.</p>
<p>Na koniec swoim zwyczajem powiem, że z całego projektu najbardziej podoba mi się utwór Terminal 7. Przywodzi na myśl moją ulubioną kompozycję mistrza Stańki czyli &#8222;Suspended Variations II&#8221; z płyty &#8222;Suspended Night&#8221;. Po prostu dla mnie liczy się żywioł.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fileunderjazz.pl/2009/12/dark-eyes-of-martha-hirsch/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tribute 2 Miles Davis</title>
		<link>http://fileunderjazz.pl/2009/11/tribute-2-miles-davis/</link>
		<comments>http://fileunderjazz.pl/2009/11/tribute-2-miles-davis/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 16 Nov 2009 17:30:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>mikowaj</dc:creator>
				<category><![CDATA[koncerty]]></category>
		<category><![CDATA[wydarzenie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fileunderjazz.pl/?p=151</guid>
		<description><![CDATA[
Dnia 4 listopada 2009 roku na warszawskim Torwarze miał miejsce bardzo szczególny koncert.
Dlaczego szczególny? Ano wg mnie przede wszystkim dlatego, że wystąpił na nim Wayne &#8230;]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><a title="Tribute 2 Miles Davis" href="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2009/11/tribute_to_miles.jpg"><img class="alignnone size-full wp-image-152" title="tribute_to_miles" src="http://fileunderjazz.pl/wp-content/uploads/2009/11/tribute_to_miles.jpg" alt="tribute_to_miles" width="337" height="252" /></a></p>
<p>Dnia 4 listopada 2009 roku na warszawskim Torwarze miał miejsce bardzo szczególny koncert.<span id="more-151"></span></p>
<p>Dlaczego szczególny? Ano wg mnie przede wszystkim dlatego, że wystąpił na nim Wayne Shorter, który niedawno ogłosił, że zaprzestaje koncertowania poza granicami USA.  Szybko jednak zrezygnował najwyraźniej z takiego postawienia sprawy. Patrząc na grafik występów na oficjalnej stronie artysty widać wyraźnie, że nieprędko ma zamiar rozstać się z widownią ze starego kontynentu. O tyle było to dla mnie istotne, że parę lat temu nie wybrałem się na jego koncert, gdzieś na południu polski, z różnych względów i zwyczajnie obficie sobie plułem w brodę.</p>
<p>Po drugie koncerty na Torwarze zostały poświęcone osobie i twórczości Milesa Davisa. Zaowocowało to występem Pana Jimmiego Cobba, rewelacyjnego perkusisty,  ostatniego żyjącego wykonawcy słynnej płyty Davisa &#8222;Kind Of Blue&#8221;. Właśnie ze względu na 50 rocznicę owej pamiętnej sesji, Pan Cobb postanowił zorganizować projekt uświetniający tamte nagrania. Mówiąc krótko można było posłuchać materiału z &#8222;Kind Of Blue&#8221; na żywo i w komplecie. Naprawdę niesamowite wrażenie.</p>
<p>Ale po kolei. Maraton rozpoczął się od koncertu Wayna Shortera, ze swoim aktualnym kwartetem. Muzyka w stylu znanym z ostatnich nagrań artysty. Mocne, nowocześnie grane ballady, ciągła improwizacja najwyższych lotów. Muzyka tych panów wciągnęła mnie bez pamięci. Przestałem nawet zwracać uwagę na diablo niewygodne siedziska. Na koniec wspaniałego koncertu nastąpił niestety mały zgrzyt w postaci braku bisów, na które artyści wyraźnie się szykowali. Niestety Pan Adamiak najwyraźniej bardzo pilnował grafiku ze względu na fakt, że kolejny występ, mocno elektroniczny, wymagał chwili na przygotowanie sprzętu. O tyle wyszło niesympatycznie, że widownia w dużej części odebrała to jako złą wolę artystów.</p>
<p>Po rewelacyjnym występie Shorterów, przyszedł czas na coś mniej intelektualnego, czyli mistrz kciuk Marcus Miller. Artysta, w przeciwieństwie do poprzedników, wziął sobie do serca charakter koncertu i zagrał materiał z płyty Davisa &#8222;Tu Tu&#8221;. Muzycznie bardzo poprawnie, ale siła występu tkwiła w części wizualnej. Muzycy odstawili na scenie prawdziwy performens. Było więc podskakiwanie młodego saksofonisty w rytm własnej improwizacji, Davisowskie wyginania się trębacza oraz nie wiem czyje rzucanie pałeczkami za plecy perkusisty. Jak dla mnie trochę zbyt teatralnie, ale przynajmniej zabawnie. O muzyce wiele nie powiem. Mocne funky, nie do końca mój klimat. No chyba, że można poskakać, a nie było można. Tym razem organizatorzy dali czas na bisy. I dobrze, bo Marcus Miller na bis zagrał &#8222;In a Sentimental Mood&#8221; Ellingtona na&#8230; klarnecie basowym. Wyszło mu nawet nieźle.</p>
<p>Na koniec Jimmy Cobb i jego &#8222;Kind Of Blue&#8221;. Występ zaczął się rozczarowującą wersją &#8222;So What&#8221;. Na szczęście muzycy szybko się rozgrzali i dali czadu. W najlepszym, modalnym stylu. Nie dopisała natomiast widownia, która zaczęła masowo opuszczać salę, prawdopodobnie śpiesząc się na ostatni autobus dzienny i mając za przeproszeniem gdzieś to co się dzieje na scenie. A działo się dużo i mocno. Muzycy grali ubrani w pełne garnitury z epoki. Dodatkowo każdy kończący improwizację solista schodził na kilka taktów przed końcem sola w cień z tyłu sceny, dając miejsce koledze następnemu w kolejce do improwizowania. Wszystko to kojarzyło się z nagraniami filmowymi koncertów Davisa z &#8222;tamtych lat&#8221;. Ogólnie bomba. Niby znowu dużo elementów cyrkowych, ale w przeciwieństwie do Marcusa Millera tutaj wszystko wypadło nad wyraz naturalnie.</p>
<p>Podsumowując, ogół imprezy był naprawdę fantastyczny. I należy się wielkie dzięki ekipie adamiakjazz za zorganizowanie występu takiego zestawu artystów. Czekamy zatem na więcej.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fileunderjazz.pl/2009/11/tribute-2-miles-davis/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

