Filed under: koncerty

Keith Jarrett – Autumn leaves

14|07|2010

Tokyo, 1996

Keith Jarrett – piano, Gary Peacock – bass, Jack DeJohnette – drums

Warsaw Summer Jazz Days 2010 – Kurt Elling

05|07|2010

Warsaw Summer Jazz Days 2010

Oficjalnie ogłaszam ponowne otwarcie bloga po przerwie spowodowanej kotłem uczelnianym ostatniego (dosłownie) semestru.

Skoro skończyliśmy już ponad pół roku temu na Kurcie Ellingu, to od Kurta zaczniemy. Tym bardziej, że wreszcie udało mi się zobaczyć Pana Ellinga na żywo, oczywiście dzięki festiwalowi Warsaw Summer Jazz Days. Moja obecność na tegorocznej edycji festiwalu ograniczyła się niestety tylko do ostatniego dnia, z tego samego zresztą powodu co pauza w działalności bloga. Na szczęście sprawy edukacji wyższej mam chwilowo za sobą, więc mogę zająć się tym co lubię.

Wbrew informacji na stronie festiwalowej, wieczorny koncert zaczął się właśnie od występu Kurta Ellinga. W skład zespołu weszli: długoletni współpracownik wokalisty, pianista Laurence Hobgood, Ulysses Owens – perkusja, bas – … no właśnie, kto grał na basie? jak się dowiem, dopisze. No i niestety, pomimo, że materiał teoretycznie miał być zbieżny z zawartością ost. płyty ( przypominam – tribute to John Coltrane and Johny Hartman), to zabrakło saksofonu tenorowego. Szczególnie brakowało mi Erniego Wattsa, no ale wszystkiego mieć nie można. Na otarcie łez przy drugim utworze na scenę wszedł gitarzysta prosto z Chicago niejaki Pan John McLean, rewelacyjny zresztą. Pan McLean powinien być znany publiczności nadwiślańskiej ze współpracy z Grażyną Auguścik. Moje pierwsze skojarzenie to bohater filmu Słodki Drań Allena, tym bardziej, że Sean Pean i John McLean są do siebie dość podobni z wyglądu. No i ta gitara…

Co się działo? Oj dużo się działo. Dział się Nature Boy, My Foolish Hearth, były sola scatem, były sola Hobgooda na pianie, no i był McLean, w którego nawet Elling patrzył z wielkim podziwem. Sala drżała absolutnie od głosu Ellinga. Na koniec dwie owacje na stojąco i na bis Carlos Jobim, zaśpiewany po portugalsku. Czego chcieć więcej?

Dark Eyes of Martha Hirsch

06|12|2009

Oskar Kokoschka - Martha Hirsch, Dreaming Woman, oil on canvas, 1909

Tomasz Stańko – trąbka
Alexi Tuomarila – fortepian
Jakob Bro – gitara
Anders Christensen – gitara basowa
Olavi Louhivuori – perkusja

Tomasz Stańko – trąbka / Alexi Tuomarila – fortepian / Jakob Bro – gitara / Anders Christensen – gitara basowa / Olavi Louhivuori – perkusja

Trzydziestego listopada w filharmonii narodowej wystąpił Tomasz Stańko wraz ze swoim nowym kwintetem. Zajęło mi chwile przetrawienie tego wspaniałego, muzycznego wydarzenia. Teraz słucham sobie płyty “Dark Eyes” i myślę, że najwyższy czas coś napisać o muzyce z najnowszego projektu mistrza Tomasza Stańki.

Tomasz Stańko - Dark Eyes

Z płytą “Dark Eyes” zdążyłem zapoznać jakiś czas przed koncertem, więc podczas trwania występu większość kawałków była mi już znana.

Oczywiście muzycy zagrali kolejną interpretację materiału, zabarwioną klimatem sali filharmonii narodowej i ogólnie nastrojem wieczoru. Muszę przy tym przyznać, że powaga sali fn pasuje do wyniosłego charakteru melodii zagranych podczas koncertu. Mamy tu do czynienia z muzyka subtelną, wysmakowaną w każdym najmniejszym szczególe. Po prostu piękną. Aż trudno uwierzyć, że zespół złożony z bardzo młodych muzyków jest w stanie tak bezbłędnie zagrać muzykę skomponowaną niezwykle dojrzale.

Mówi się, że poza umiejętnościom pisania muzyki, kompozytor jazzowy powinien potrafić dobrać zespół tak, żeby grana muzyka była zgodna z jego wizją. Myślę, że Stańko jest zadowolony ze swojego wyboru.

Sam koncert w aspekcie poza muzycznym również bardzo udany. Widownia prawie całkowicie dała się wciągnąć w graną muzykę. Na sali panowało absolutne skupienie, może poza kilkoma przypadkami osób, dla których sam koncert miał drugorzędne znaczenie, liczyła się natomiast możliwość spędzenia czasu we własnym towarzystwie. Oczywiście nie potępiam takiej postawy, ale mogli by się tak przy tym nie wiercić. Artyści zostali nagrodzeni burzą oklasków co skłoniło ich do zagrania tematu z filmu “Dziecko Rosemary” na bis. Sztandarowy utwór w repertuarze Stańki wzbudził euforię na sali i tym razem nie obyło się bez owacji na stojąco.

Jako ciekawostkę muszę napisać, że tytułowy utwór zainspirowany został spojrzeniem Marthy Hirsh, uwiecznionym przez przedstawiciela ekspresjonizmu, malarza Oskara Kokoschkę na płótnie pt. “Martha Hirsh – śniąca kobieta”. Pozwoliłem sobie umieścić tutaj reprodukcję wspomnianego obrazu, dla tych którzy płyty jeszcze nie słyszeli a chcieli by się wprowadzić w jej nastrój. Plotka głosi, że Stańko odnalazł ów obraz w którejś z nowojorskich galerii i pomysł na tytułową kompozycję pojawił się mu w głowie podczas gdy wpatrywał  się w oczy przedstawionej kobiety.

Na koniec swoim zwyczajem powiem, że z całego projektu najbardziej podoba mi się utwór Terminal 7. Przywodzi na myśl moją ulubioną kompozycję mistrza Stańki czyli “Suspended Variations II” z płyty “Suspended Night”. Po prostu dla mnie liczy się żywioł.

Tribute 2 Miles Davis

16|11|2009

tribute_to_miles

Dnia 4 listopada 2009 roku na warszawskim Torwarze miał miejsce bardzo szczególny koncert. cztaj dalej »